Efektywnie zaplanuj swój czas

43
planer

Jako kobiety próbujemy zrównoważyć role nie tylko matek, ale też partnerek, żon, dziewczyn, przedsiębiorców czy po prostu ludzi. Pracujemy w biurze, w domu, ale pod uwagę musimy wziąć także to, że z czasem nasze hobby może stać się biznesem. Nawet jeśli to, co robimy, kochamy całym sercem, musimy wyznaczyć bariery dla siebie i ustalić harmonogram całego dnia. Poniższe dziewięć wskazówek pomoże Ci osiągnąć nastrój i stan, które sprawią, że będziesz energiczny oraz wysoce wydajny w tym samym czasie.

  1. Obudź się wcześnie

Jesteś typowym rannym ptaszkiem i nie umiesz za długo spać? Za to nie przepadasz za siedzeniem nad pracą długo w noc? To bardzo dobrze. Badania wykazują, iż człowiek jest najbardziej efektywny rano. Jednak jest przecież drugi typ ludzi, tzw. sówki, które wolą wstawać trochę później, bo najbardziej produktywne stają się dopiero wieczorem. I potrafią pracować do bardzo późnych pór nocnych. Takich nawyków czasem nie da się zmienić – lepiej znaleźć takie rozwiązanie, aby nasz organizm je zaakceptował.

  1. Przygotuj wartościowe, energetyzujące śniadanie

Wielu ludzi zaczyna dzień bez śniadania, co jest bardzo nieodpowiedzialne, ponieważ śniadanie to najważniejszy posiłek. Jeśli nie lubicie spędzać wiele czasu na przygotowywaniu śniadania, to rozpocznijcie dzień od szklanki gorącej wody z cytryną, która oczyści Wasz umysł i ciało, poza tym doskonale wpłynie na nawilżenie cery. Dobrą alternatywą może być szklanka soku pomarańczowego i płatki z mlekiem. Ich przygotowanie nie zajmie dużo czasu, a dzięki temu dostarczycie Waszemu organizmowi odpowiednią dawkę witamin. To na pewno przysporzy Wam więcej energii niż rozpoczynanie dnia z pustym żołądkiem.

  1. Zaplanuj swój dzień

To bardzo istotny krok, ponieważ bez planowania nie można przejść do wielozadaniowości. Bez tego nie będziesz wiedzieć, co masz robić. Ustal priorytety na dany dzień. Zdecyduj, co jest pilne i ważne – wystarczy przemyśleć terminy, daty rozpoczęcia projektów oraz inne niezbędne prace w swoim własnym biurze. Podziel wielkie cele i projekty na mniejsze kroki, aby nie wydawały się tak zniechęcające.

Możesz użyć także aplikacji do planowania i zarządzania, np. Evernote – służy ona głównie do robienia notatek, ale można dzięki niej tworzyć listę rzeczy do zrobienia czy zapisywać ciekawe linki do stron. Swoje zadanie doskonale spełnia również Google Calendar, który jest bardzo łatwy w obsłudze i ma możliwość ustawienia przypomnień, więc na pewno nie przegapisz nic, co masz zarobić w ciągu całego dnia.

Jeśli jesteś maniakiem papieru i długopisu, a nie wierzysz urządzeniom elektronicznym, skorzystaj z drukowanego plannera. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „darmowy planner” i automatycznie wyskoczy Ci kilka milionów blogów, które oferują je do pobrania. Możesz wybrać dzienny, tygodniowy lub miesięczny. Wydrukowanie to koszt kilku groszy, ale dzięki temu możesz przetestować, co dla Ciebie jest najwygodniejsze. W sieci znajdziesz także codzienne listy do uzupełnienia, które zawierają cele, priorytety, najważniejsze zadania, harmonogram czy notatki. Takie listy są bardzo praktyczne i nie potrzebujesz na nie zbyt wiele miejsca. Ewentualnie możesz sama podobną listę zrobić – wystarczy ołówek i kartka papieru, a przy okazji pobudzisz szare komórki do kreatywności.

  1. Skup się na zadaniu i stwórz bloki czasowe

Planując, zdecyduj, ile czasu zamierzasz przeznaczyć na każde zadanie. Potem spędź 90 minut na Twoim pierwszym i najważniejszym celu (czyli ok. 20% z 8-godzinnego dnia pracy). Rób przerwy co 90 minut lub użyj metody Pomodoro: 25 minut pracy, 5 minut przerwy. Podczas przerwy zrób gimnastykę, wyjdź na zewnątrz, zaczerpnij świeżego powietrza, wypij trochę wody i zjedz przekąskę. Na chwilkę możesz też zajrzeć do mediów społecznościowych.

  1. Wyłącz powiadomienia telefonu

Podczas pracy jest bardzo ważne, aby nikt nie zakłócał Twojego rytmu. Nie jest realne, aby wszystko wyłączyć na cały dzień i odizolować się od dóbr współczesnej cywilizacji. Media społecznościowe, tak bardzo dzisiaj popularne, są częścią naszego życia, czasem wyznaczają rytm naszego dnia, a czasem z czystej ciekawości zaglądamy do innej blogerki. Każdy potrzebuje chwili oddechu. Dobrym pomysłem jest wyznaczenie sobie określonej pory i ustalenie limitu czasu, który możemy poświęcić na przeglądanie Internetu. Zaoszczędzi nam to masę czasu, a jednocześnie nie będziemy czuli się wykluczeni z „wirtualnego życia”.

  1. Zdrzemnij się

Dla niektórych to bardzo ważny punkt dnia. Inni ucinają sobie drzemkę tylko od czasu do czasu. Taki krótki sen i jednocześnie odpoczynek przywraca energię, zapobiega wypaleniu i zwiększa produktywność. Te kilkanaście minut po południu czasem może uratować Twoje życie, a przede wszystkim przywrócić energię, która mogła Cię opuścić.

  1. Zrób coś dla siebie

Nieważne, czy to będzie gotowanie, spacer, czytanie książki, słuchanie ulubionej muzyki czy tańczenie z uniesionymi rękami w rytm muzyki Taylor Swift. W codziennym pośpiechu, natłoku obowiązków należy pamiętać o sobie. To bardzo ważne, aby wykonywać czynności, które mają na nas relaksujący wpływ i dzięki którym choć na chwilę możemy oderwać się od szarej rzeczywistości.

  1. Zaplanuj kolejny dzień

Pod koniec dnia sprawdź, co osiągnąłeś i co jeszcze trzeba zrobić. Wypełnienie sekcji wdzięczności Twojej dziennej listy jest dobrym sposobem na zakończenie dnia. Są oczywiście takie dni, kiedy niełatwo być wdzięcznym, ale postaraj się, aby w takich chwilach również znaleźć małe przyjemności.

  1. Wystarczająca ilość snu

Wystarczająca ilość snu jest bardzo ważna nie tylko dla wydajności, ale też dla zdrowia. Sam doskonale wiesz, ile go potrzebujesz. Jeśli jesteś go pozbawiony, mózg i układ odpornościowy mogą się w końcu zbuntować. Dbaj o siebie i od czasu do czasu zrób sobie przerwę. Pamiętaj – zdrowie jest najważniejsze.

Organizacja bloga

Jeśli ktoś z Was prowadzi blog, doskonale wie, że z pozoru banalne i infantylne zajęcie („Przecież Wy tylko cały dzień jakieś zdjęcia robicie!”) wymaga dyscypliny, samozaparcia i fenomenalnej organizacji. Poza tym z biegiem czasu okazuje się, że musisz poszerzać swoją wiedzę o dziedziny, o których wcześniej nie miałaś zielonego pojęcia.

Co ułatwia pracę nad blogiem?

Notes do tworzenia wpisów – nie musi to być osobny zeszyt ze wspaniałej firmy. Wyznacz miejsce w swoim kalendarzu lub plannerze na luźne pomysły. Dodatkowy zeszyt zagracałby tylko Twoją przestrzeń, a w taki sposób w każdym momencie możesz zapisać złotą myśl albo nawet genialny pomysł, z którego powstanie osobny post. Kalendarz zawsze znajduje się w kobiecej torebce, więc teraz wystarczy wygospodarować w nim troszkę przestrzeni.

Kalendarz – bez niego zapewne nie jesteś w stanie funkcjonować. W kalendarzu rozplanuj wpisy na każdy miesiąc, zapisuje ważne adresy e-mailowe, kontakty, które mogą Ci się przydać w każdej chwili. Dzięki niemu nie zapomnisz o żadnej ważnej kwestii i sprawie, jak choćby opłacenie rachunków.

Tła do zdjęć – niestety nie każdy dysponuje fantazyjnym wnętrzem niczym z Pinteresta. Świat Internetu potrafi omamić, dlatego trzeba kreatywnie podejść do tematu. Inspirować się należy tym, co jest dookoła nas. Do zdjęć spokojnie można wykorzystać stare deski, kawałki blatu, koce, tkaniny (czasem tłem może być Twoja bluzka!) czy podkładki z Pepco lub Ikei. Wystarczy ruszyć głową i rozejrzeć się, co mamy pod ręką. Nadałby się nawet kawałek brystolu za symboliczną złotówkę.

Tablet – to jedno z najwygodniejszych urządzeń. Niewielki, poręczny, lekki, zmieści się do każdej torebki, przy czym nie zajmuje zbyt wiele miejsca. To przenośne centrum zarządzania z mnóstwem przydatnych aplikacji. Mniejszy od laptopa, ale większy od telefonu przez co doskonale sprawdza się np. w podróży.

Aparat – jeśli chcecie robić dobre zdjęcia, oprócz czytania o podstawach fotografii musicie zainwestować w sprzęt. Chyba, że świetnie piszecie, wtedy Wasz blog sam się obroni. Jeśli jednak chcecie także zapewnić ucztę oczom, to jednym z dwóch wyjść jest zakup dobrego aparatu i podszkolenie się z zakresu fotografii.

Darmowe banki zdjęć – to jest właśnie drugie wyjście z sytuacji. Jeśli nie chcecie inwestować w sprzęt, nie lubicie robić zdjęć albo też nie umiecie ich robić, w sieci dostępne są banki zdjęć, których spokojnie możecie używać na swoich blogach czy fanpage’ach. Darmowe banki bazują na różnych rodzajach licencji CC – Creative Commons. Co to oznacza?

CC0 – autor zrzekł się wszelkich praw autorskich i umożliwia nam wykorzystywanie, kopiowanie, rozpowszechnianie oraz modyfikowanie dzieła bez zaznaczania jego autorstwa.

CC-BY – także pozwala na kopiowanie, zmienianie, rozprowadzanie, przedstawianie oraz wykonywanie utworu, ale za każdym razem oznaczymy jego autora.

CC-NC – tutaj pojawia się zgoda na wszystkie czynności wymienione powyżej, ale zdjęcie nie może być użyte w projekcie komercyjnym (gdy przynosi nam jakiekolwiek wynagrodzenie).

Programy do obróbki graficznej – skoro pobraliśmy już darmowe zdjęcia, to można stwierdzić, że niepotrzebny nam program graficzny. Nic bardziej mylnego! Zdjęcie może nam się nie do końca podobać, więc będziemy chcieli je przerobić. Łatwe w obsłudze są programy: Picasa, Photoscape czy Gimp. A jeśli wymyślimy sobie prezent dla naszych czytelników, np. grafikę do pobrania, wtedy już będziemy musieli pogłówkować i sami taką stworzyć. Z pomocą przyjdzie nam np. program taki jak Canva.

Słownik – na większości blogów rządzą słowa. Nie wyobrażam sobie pięknego szablonu, estetycznych zdjęć i tekstu z błędami ortograficznymi. Błędy obniżają nasz prestiż i wiarygodność. Dlatego przed publikacją tekstu polecam dać go do przeczytania choćby mamie, siostrze, koleżance. Zajmie to tylko kilka chwil, a oszczędzi nam wstydu.

Przegląd plannerów

W dobie Internetu, coraz szybszego trybu życia i gonienia za nowinkami technologicznymi często słyszę, że wszystko, co papierowe, to już przeżytek. Przecież mamy telefony i tablety. Elektronika wyparła kartkę i długopis. Czyżby? Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez zwykłego notesu czy papierowej książki, której zapach jest dla mnie kojący. I nigdy niczego nie zapisuję w telefonie, bo uważam, że jest to niewdzięczne urządzenie i nie ufam mu aż do takiego stopnia, by powierzyć mu wszystkie ważne sprawy.

Specjalnie dla Was przygotowałam listę kalendarzy i plannerów, które pomogą w lepszej organizacji. Wybór jest ogromny!

Miss Planner

Wchodząc do sklepu Miss Planner, poczułam się jak na jakiejś zagranicznej stronie. Wspaniała organizacja, przejrzystość, piękne zdjęcia, a plannery wprost krzyczą: „Weź mnie!”. Miss Planner skupia się przede wszystkim na plannero-organizerach w cudownych kolorowych okładkach (na stronie znajdziemy różne ich rozmiary: A6/A5) i jeszcze piękniejszym wnętrzu. Dodatkowo w sklepie możemy również zakupić długopisy oraz naklejki, które póki co do najtańszych nie należą.
Cena: 80–149 zł

Madama Happy Planner

Madamy nie trzeba nikomu przedstawiać. Sama jestem posiadaczką tego plannera (zeszłoroczna edycja w kropki), ale niestety po roku użytkowania uważam, iż był to nieudany zakup. Zeszyt jest duży, nieporęczny i ciężki. Chociaż z drugiej strony wnętrze wynagradza powyższe minusy. Idealny rozkład, motywujące cytaty, miejsce na notatki. W tym roku panie wypuściły do sprzedaży plannery w mniejszym formacie, więc może wśród nich znajdziecie coś dla siebie.
Cena: ok. 100 zł i więcej

Simple Planner

Simple Planner wypatrzyłam na Instagramie. Jak sama nazwa wskazuje, nie jest to kalendarz, a planner. To Ty decydujesz, kiedy go zaczniesz wypełniać (sama datujesz poszczególne dni). Jeden planner wystarcza na 6 miesięcy użytkowania, więc raczej nie jest wart swojej ceny. Ale za to okładka jest przepiękna.
Cena: 70–120 zł

Wondermarket

Wondermarket zauroczył mnie również na Instagramie – nie tyle wnętrzem, co opakowaniem. Mam nadzieję, że każdy z nich jest pakowany w przepiękna kokardę, nie tylko na potrzeby reklamy. Jeśli chodzi o wnętrze, to mamy do czynienia ze zwykłym kalendarzem. Widok tygodniowy rozmieszczony jest na dwóch stronach, co dla mnie jest bardzo czytelne. Do wyboru mamy kilka ładnych okładek.
Cena: 79 zł

Me and my big ideas (MAMBI)

W końcu po bardzo długich poszukiwaniach trafiłam na planner idealny – od Me and my big ideas (w skrócie MAMBI). Cena może nie zachęca, ale jeśli cokolwiek zaoszczędzicie, to planner opłaca się zakupić. Dla mnie format B5 nie jest ani za duży, ani za mały. Okładka plannera jest zalaminowana, a całość jest spięta dyskami. Kartki możemy dopinać, przekładać i robić z nimi, co nam się żywnie podoba, a dyski wcale się nie rozlatują. Kartki w środku są niezwykle sztywne i nawet grube pisaki nie przebijają na drugą stronę. W zestawie otrzymałam także zakładki magnetyczne, karteczki indeksujące i mnóstwo naklejek. Zabawa przednia! Wiem, że już go nie zamienię na żaden inny. Ta inwestycja się opłaci.
Cena: 29, 99 $

Jeśli jednak nie jesteście typem rozrzutnika, chciałabym Wam pokazać pewną metodę, która ostatnio szturmem zdobyła mnóstwo zwolenników. Mowa o Bullet Journalu (w skrócie BuJo).

Co to jest Bullet Journal?

Bullet Journal to nowy system prowadzenia notesu z zapiskami opracowany przez Rydera Carrolla, pracownika z Brooklynu, który przez 20 lat rozwijał tę metodę. BuJo to miejsce, w którym możecie umieścić wszystkie swoje myśli, plany, zamiary, ale także pobudzić Waszą kreatywną stronę. To może być kalendarz, planner, wish lista, spis rzeczy do zrobienia, lista ulubionych filmów lub książek, a nawet pamiętnik. Jednym słowem – wszystko! Strony BuJo mogą być zarówno minimalistyczne, jak i bogato zdobione.

Jak stworzyć BuJo?

Właśnie to jest ciekawe w BuJo – możecie go mieć małym nakładem, bo wystarczy tylko papier i długopis. Nie musicie od razu inwestować w drogie notesy w kropki, gdy jeszcze nie wiecie, czy ta metoda Wam się spodoba i czy w ogóle się u Was sprawdzi. Najpierw wystarczy popracować w zwykłym zeszycie. Jeśli przekonacie się do tego pomysłu, wtedy przenieście się do szałowego Leuchtturma, wykupicie wszystkie cienkopisy z papierniczego i kolorowe karteczki z Aliexpress.

Kopalnią wiedzy i dawką inspiracji są zarówno Instagram, jak i Pinterest (który, prawdę powiedziawszy, jest okropnym pożeraczem czasu). Nie znajdziecie dwóch takich samych Bullet Journalów. Każdy jest wyjątkowy.

Co składa się na Bullet Journal?

Indeks/klucz – to podstawa BuJo (chociaż czytałam, iż nie każdy z niego korzysta). Gdy rozpoczniesz prowadzenie BuJo, ponumeruj strony, abyś mógł łatwo się odnaleźć. Na jednej z pierwszych stron stwórz własny indeks/klucz, dzięki któremu szybko odnajdziesz, gdzie znajduje się np. lista ulubionych filmów.

Dniówki/tygodniówki, a może miesiące – w zależności od tego, w jakim typie rozkładu najlepiej się czujesz, taki właśnie powinieneś rozrysować. Może to być układ dzienny, tygodniowy lub miesięczny. Zauważyłam, że osoby korzystające z BuJo zazwyczaj rozrysowują układ miesięczny, aby mieć ogląd na najważniejsze wydarzenia w nadchodzącym miesiącu. Z kolei rozkład dzienny lub tygodniowy pozwala skupić się na planowaniu – jest bardziej szczegółowy, znajdziemy tutaj również dużo miejsca na ozdoby, rysunki, miejsce na notatki i pomysły oraz wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy.

Kolekcje – każda strona w BuJo ma swój własny temat, zwany kolekcją. To właśnie z nich składa się BuJo. Mogą to być np. książki do przeczytania, inspirujące cytaty, lista zakupów, plan lekcji dzieci, pomysły na wpisy blogowe, wizyty u weterynarza. Tutaj także macie dowolność. Możecie wybrać, co tylko zechcecie, i stworzyć własną, unikatowa listę.

Ogromną zaletą BuJo jest elastyczność. Nie ma twardych reguł jego tworzenia, nie musimy co miesiąc powtarzać tego samego układu. Tak naprawdę każdy dzień może być zupełnie inny, a to wyzwala ogromne dawki kreatywności i odprężenia.

Jeśli chcesz jeszcze więcej poczytać o metodzie Bullet Journal, koniecznie zajrzyj na blog Kasi Mistacoglu: worqshop.pl