Kobieta – Sherlock Holmes rzeczywistości?

36
Anna Tabak

Chyba nie ma osoby, która nie wie, kto to ten cały Sherlock Holmes. Ale jeśli jednak ktoś taki się trafi, słów kilka dla niewtajemniczonych: był to genialny detektyw z powieści Conana Doyle’a. Swoje śledztwa opierał na umiejętności obserwacji i znajomości psychologii oraz chemii. Kierował się też intuicją.

Zastanawiacie się zapewne, co ma wspólnego Pan Sherlock z kobietą, prawdziwą kobietą? Odpowiadam: a właśnie, że ma. I to całkiem sporo. Wielu mężczyznom wydaje się, że są nieomylni, kolorowa rzeczywistość im sprzyja, a wszystkie występki (większe bądź mniejsze) przechodzić będą wiecznie bez echa. Wiecie – patrzymy trochę na świat przez te osławione już „różowe okulary”. Tak jest, przyznaję. I wtedy nagle pojawia się, wydawać by się mogło, niewinna i niegroźna istotka. Kobieta, która pod niezwykle kruchą powłoką kryje potężne pokłady siły i energii.

Kobieta prawdę pozna? W wielu (naprawdę wielu) związkach kobieta odkrywa, prędzej czy później, ale jednak, że coś z jej partnerem jest nie tak. Dziwne zachowanie, coraz mniej uczucia, ciągle jakieś wymówki czy coraz to późniejsze powroty do domu. Kobieta analizuje, a później, po pewnym czasie, już wszystko wie. Po dochodzeniu przychodzi pora na działanie, czyli „rozliczenie się” z winowajcą. Niczym detektyw. Najpierw analiza, później zbieranie dowodów, spisywanie wszelakich faktów oraz wskazówek. A następnie, gdy wina jest już pewna niczym fakt, że dwa plus dwa to cztery, przechodzi do tego, by zdemaskować podejrzanego. Mężczyznę, oczywiście.

Anna TabakSwego czasu udało mi się odbyć niedługą i przypadkową, acz bardzo szczerą rozmowę z pewną dziewczyną. Młoda, 24-letnia kobieta powiedziała, że jeszcze żadnemu z jej partnerów nie udało się z nią wygrać w sferze psychologii i zachowania ludzkiego. Stwierdziła, że albo oni (faceci) byli tacy słabi, albo ona taka dobra, niczym Sherlock. Widzicie, słynny detektyw pojawia się po raz kolejny. Nawet czasami słyszy się od samych mężczyzn, że ich partnerka jest tak przebiegła i prowadzi tak taktyczną i mądrą grę, że wprawia ich to w zakłopotanie, są w istnym szoku. Intuicja, przede wszystkim Intuicja kobieca jest bronią całej płci pięknej. Nam, mężczyznom, trudno to wszystko ogarnąć. Sherlocki są wszędzie: na ulicy, w pracy, sklepie, na wakacjach i w domu. Przed kobiecym Sherlockiem nie da się ukryć, bo nawet jeśli mężczyzna jest przebiegły i myśli, że wszystko robi niemalże perfekcyjnie, to kobieta i tak prędzej czy później dopadnie go, a przedstawione dowody jego winy będą niepodważalne. Ot, tak już jest. Nie wiem, czy intuicja nasza, męska, ma się lepiej niż kilka–kilkanaście lat temu. W każdym razie nie możemy w tej kwestii równać się z kobietami, które same w sobie „przybierają różne wcielenia” – od aniołka po prawdziwego, rzetelnego detektywa, który poradzi sobie z każdą sprawą i z każdym winowajcą.

Intuicja, jak wspominałem na początku, była czymś, czym kierował się Sherlock Holmes. Z jednej strony kobietom właściwie nie brak tej zdolności i umiejętności posługiwania się nią. Z drugiej zaś strony, gdyby nie fakty niepodważalne, świadczące o winie męskiej, kobiety nie mogłyby się wykazywać i prezentować swoich umiejętności. Jeśli jednak już takie powody są, a dowody leżą na stole, czarno na białym, to dlaczego miałyby to wszystko ominąć i udawać, że nic wielkiego się nie dzieje? A właśnie. Odpowiedź jest jasna, niemalże oczywista. Intuicja często bywa zgubna, ale nie w tym przypadku. Kobieta nie odpuści i stawi czoła jednemu i drugiemu winowajcy. Niczym prawdziwy Sherlock. Tak, kobieta to Sherlock Holmes rzeczywistości. Może już czas stworzyć coś nowego i zastąpić słynnego SH kobiecą postacią? Byłoby to z całą pewnością oryginalne.

Uwielbiam zagłębiać się w psychikę i umysł drugiego człowieka, jest to niezwykle intrygujące. Kobieta przetwarza w „podbramkowych sytuacjach” fakty i informacje niezwykle szybko i oczywiście – sprawnie. Z całą pewnością nie warto oszukiwać się wzajemnie w związku ani mieć przed sobą tajemnic. Prawdziwe, silne uczucie pojawi się tylko w relacji budowanej na… prawdzie. Wszystko, co sztuczne, upadnie niczym domek z kart, i budowle stawiane przez lata nagle zaczną się burzyć, by w końcu popaść w ruinę. Tak to wygląda z męskiego punktu widzenia – nie leję wody, ale piszę, jak jest. Jeśli nie chcesz mieć do czynienia z Sherlockiem, bądź w porządku. O to przecież chodzi w tym świecie, gdzie każdy z nas jest tylko małym punkcikiem, który znacząco wpływa na rzeczywistość. Małym, ale szczególnym, pamiętajmy!