Książka i ziemniaki

9
aparat

My, czytacze, otulamy zadrukowany kawałek papieru aurą niesamowitości. Wynosimy książkę na podium. „To sacrum!” – głosimy z powagą. Pragniemy zarażać nieczytających pasją, więc promujemy i kusimy szelestem kartek, obiecując wyniesienie na intelektualne wyżyny. Z poważaniem kreślimy obraz luksusu, jakim jest czytanie. Czy to jedyna właściwa droga?

Daniel Muniowski
Nie jest złudzeniem ani wielką tajemnicą, że wiele osób podchodzi do promocji czytelnictwa w bardzo paradoksalny sposób. Z jednej strony my, czytacze, chcielibyśmy, by wszyscy podzielali nasze zamiłowanie do słowa pisanego, z drugiej strony krew wrze na widok książek w Biedronce ulokowanych, przysłowiowo, obok ziemniaków. Wszak książka to towar wyższej klasy wymagający specjalnego otoczenia i należytego szacunku. Toć nie godzi się, by owoc tak wysokiej kultury dzielił miejsce z pospolitym kartoflem!

Cały artykuł przeczytasz w drugim numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNagranie filmu to dopiero początek
Następny artykułPierwsze sto lat Kiki, najstarszej polskiej blogerki
Daniel Muniowski
Youtuber, twórca Strefy Czytacza (www.youtube.com/strefaczytacza). Po 15 latach w Hogwardzie odkrył też inne książki, na rzecz których porzucił swoją „normalność”, by zostać Czytaczem. Człowiek wolny od szefów, będący sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Żonaty i wychowujący małą Wiedźminkę, więc w gruncie rzeczy ani wolny od szefa, ani niebędący sobie sterem, żeglarzem…