I Ty możesz zostać pielgrzymem!

33
krajobraz

Pod koniec czerwca ubiegłego roku spakowałam mój wysłużony plecak, ostatni raz
pogłaskałam kota, przytuliłam wszystkie bliskie mi osoby i wsiadłam do autokaru z
uśmiechem na twarzy. Kilka dni później wysiadłam w deszczowym Saint-Jean- de-Luz, położonym na południowo-zachodnim wybrzeżu Francji. Byłam podekscytowana, bo czekała na mnie nie tylko słoneczna Hiszpania, ale również ludzie, o których istnieniu jeszcze wtedy nie wiedziałam.

Przede mną było 35 dni wędrówki, około 800 kilometrów do pokonania na piechotę, tysiące
wykonanych zdjęć, miliony wspomnień i miliardy przelatujących przez głowę myśli. Przede mną było Santiago de Compostela, zlokalizowane na drugim końcu Półwyspu Iberyjskiego. To jedyne w swoim rodzaju galicyjskie miasto. To ono przecież było, a właściwie nadal jest, celem pielgrzymów z całego świata. To właśnie w jego granice administracyjne udało mi się dotrzeć 5 sierpnia 2016 roku. To właśnie tam zakończyłam i jednocześnie rozpoczęłam najważniejszą podróż swojego dotychczasowego życia.

Chciałabym pokazać Ci, dlaczego czasem warto wyruszyć przed siebie i przebyć własne
Camino.

Cały artykuł przeczytasz w trzecim numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.