Nie marny i nie puch, czyli o kobiecie

6

O kobietach napisano tak wiele, że gdyby przyszło komukolwiek do głowy przeczytać wszystko, co tylko udało się wydać, to podejrzewam, że ani życia by mu na to nie starczyło, ani cierpliwości. Od zawsze kobiety stanowiły temat chętnie eksploatowany przez poetów, pisarzy, malarzy i filozofów, a próby zdefiniowania kobiecości, wytłumaczenia jej za pomocą racjonalnych prawd czy opisania jej w sposób rzetelny i precyzyjny – kończyły się klęską.

Przyczyną był fakt, że kobieta ukazywana była albo jako delikatna, omdlewająca pod wpływem najmniejszych wzruszeń istota, postać wręcz anielska, albo wprost przeciwnie – zło w najczystszej postaci, skora do intryg, manipulacji, siedlisko grzechu i przyczynek do wszelkich niegodziwości tego świata. Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku, a każdy widzi, co chce widzieć – jedni traktują kobiety z obojętnością i pewną dozą uszczypliwości spoglądają na ich życiowe poczynania, inni podchodzą do płci pięknej z atencją i szacunkiem, dostrzegając poza walorami miłymi dla oka także te intelektualne.

Cały artykuł przeczytasz w czwartym numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.