Panie, ofiaruj każdemu blogerowi, czego mu w życiu brak.

28
Krajobraz

A gdyby tak pewnego dnia stał się cud? Gdyby każdy z blogerów dostał to, czego mu najbardziej brakuje? Taka myśl przyszła mi do głowy, kiedy słuchałem utworu Modlitwa z repertuaru rosyjskiego barda, Bułata Okudżawy. Jeśli jej nie znacie – koniecznie posłuchajcie*.

Modlitwa to jedno z tych niezwykłych połączeń mądrych słów i przepełnionej smutkiem muzyki, które wywołują u słuchacza prawdziwe dreszcze:

Dopóki ziemia kręci się,
dopóki jest tak, czy siak,
Panie, ofiaruj każdemu z nas,
czego mu w życiu brak:
Mędrcowi darować głowę racz,
tchórzowi dać konia chciej.
Sypnij grosza szczęściarzom
i mnie w opiece swej miej.

Dopóki ziemia kręci się,
o Panie, daj nam znak,
Władzy spragnionym uczyń,
by władza im poszła w smak.
Hojnych puść między żebraków,
niech się poczują lżej!
Daj Kainowi skruchę
i mnie w opiece swej miej.

Ja wiem, że Ty wszystko możesz,
wierzę w Twą moc i gest,
Jak wierzy żołnierz zabity,
że w siódmym niebie jest.
Jak zmysł każdy chłonie z wiarą
Twój ledwie słyszalny głos,
Jak wszyscy wierzymy w Ciebie,
nie wiedząc, co niesie los.

Panie zielonooki,
mój Boże jedyny, spraw,
Dopóki ziemia toczy się,
zdumiona obrotem spraw,
Dopóki czasu i prochu
wciąż jeszcze wystarcza jej,
Dajże nam wszystkim po trochu,
i mnie w opiece swej miej!

Czego można życzyć blogerom?

W pierwszej chwili chciałem napisać tak:

  • Blogerom literackim – książek, które czyta się jednym tchem, a na końcu zostaje się z przyjemnym uczuciem niedosytu.
  • Blogerom parentingowym – komentarzy innych rodziców, w których będą słowa pełne miłości i zrozumienia.
  • Blogerom kulinarnym – potraw, które smakują równie dobrze, jak wyglądają (na retuszowanych zdjęciach).
  • Blogerom podróżniczym – wypraw do miejsc, których nie tknęło jeszcze pióro żadnego innego blogera.
  • Blogerom siedzącym na Bloggerze – odwagi do rzucenia się na głęboką wodę (czyli na własną domenę).

O co blogerzy powinni się modlić?

Zdałem sobie jednak sprawę, że mógłbym taką listę ciągnąć bez końca, produkując przy tym kolejne pseudobłyskotliwe puenty. I że to w sumie byłoby bardzo płytkie. Niegodne tak mądrej piosenki.
Czego więc można by życzyć blogerom? O co powinni się oni modlić? Myślę, że o trzy rzeczy.

Po pierwsze – o mądrość/roztropność. To ona skutecznie chroni przed publikowaniem rzeczy nastawionych na krótkotrwały poklask. To dzięki niej wiadomo, kiedy lepiej odmówić współpracy, a kiedy warto zaoferować coś nawet zupełnie za darmo.

Po drugie – o empatię. Dzięki niej bloger jest w stanie wycofać się, zanim wypuści w świat tekst, który będzie ranił i przysparzał innym cierpień. A w drugą stronę – dar empatii, umiejętność wczucia się w sytuację drugiego człowieka sprawiają, że bloger wie, jak trafić w sam środek serca swojego czytelnika.

I wreszcie po trzecie – o nadzieję, że lada dzień przybędzie im nowych fanów, czytelników i wielbicieli. Że to żmudne wpisywanie kolejnych zdań, publikowanie kolejnych wpisów, robienie zdjęć, uporczywe promowanie się wszędzie, gdzie się da – w końcu się zwrócą. Choćby z maleńką, ale nawiązką…

* Modlitwa – słowa: François Villon, muzyka: Bułat Okudżawa. Posłuchajcie wersji śpiewanej przez Gustawa Lutkiewcza: