Przygoda z Twitterem

19
telefon

W blogosferze tyle mówimy o Facebooku, Instagramie czy Snapchacie, że mogłoby się wydawać, że Twitter jest dead. Ale nic bardziej mylnego. Twitter wciąż jest żywym i bardzo dynamicznym organizmem, tętniącym energią i tweetami. I to nie tylko tweetami samego Donalda Trumpa. A nawet nie tylko samymi tweetami o polityce. Tym bardziej że ostatnio Twitter poszerzył limit znaków, który mamy do dyspozycji w pojedynczym tweecie, ze 140 na 280. Teraz już naprawdę można się tu rozpisać.

I jest tu miejsce na inne tematy. Warto tę przestrzeń wykorzystać dla siebie, zacząć tweetować z pasją, z zacięciem, szczyptą humoru, a może wręcz złośliwości… Chociażby po to, by spróbować dotrzeć do osób, które może rzadziej bywają na Facebooku czy Instagramie, a są obecne właśnie na Twitterze.

Cały artykuł przeczytasz w trzecim numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWszystko po kolei – o postanowieniach na nowy rok
Następny artykułTrudna sztuka ustalania priorytetów
Beata Redzimska
Pasjonatka blogowania i emigrantka. Z wykształcenia inżynier chemik, z przekonania - antychemik. Wierzy, że natura skrywa w sobie niepodejrzewaną siłę, którą moglibyśmy wykorzystać (i którą nie dość wykorzystujemy) dla naszego zdrowia, czy do powrotu do zdrowia. Pisze bloga o blogowaniu https://vademecumblogera.pl/ i drugiego o naturalnych metodach na zdrowie i urodę https://modanabio.com/