Subiektywny niezbędnik turecki, czyli urlopowe „przydasie”

88
morze

Turcja to malownicze górskie krajobrazy, zielone lasy i ciepłe morza – niby bliska, ale potrafi zaskoczyć. W tym miejscu niesamowita historia łączy się z bogactwem kulturowym, a tradycja odnajduje się we współczesności. Wielka turecka przygoda jeszcze przed Tobą? Skorzystaj z „Subiektywnego niezbędnika” i nie daj się zaskoczyć.

Upoluj dobrą ofertę, czyli kiedy jechać do Turcji

Turcja jest krajem cieplejszym niż Polska; sezon trwa tu od maja do października, a nawet do pierwszego tygodnia listopada. Najcieplej, bo w okolicach 30 stopni, jest od czerwca do września, wtedy też temperatura wody w morzu jest zbliżona do temperatury powietrza.

krajobraz

Jeśli nie zależy Ci jednak na egzotycznych upałach, warto zaplanować wycieczkę na maj lub październik (ok. 22 stopni). Wtedy na plażach i w hotelach nie ma wielkiego tłoku, na bazarach nikt nie ogranicza Twojej strefy osobistej, a ceny zorganizowanych wycieczek (np. w opcji last minute) są o wiele bardziej korzystne niż w miesiącach letnich. Za tygodniowy pobyt dla całej rodziny (2+2) w wersji all inclusive w pięciogwiazdkowym hotelu w Turcji zapłacisz porównywalnie jak za tygodniowy pobyt nad polskim morzem. Różnica polega na gwarancji dobrej pogody i, co niestety cieszy mniej, braku pewności co do dostępności korzystnej oferty.

Masz w sobie instynkt łowcy i nosa do okazji? Spróbuj! Jednak nim zaczniesz polowanie, sprawdź ostrzeżenia dla podróżujących na stronie http://www.msz.gov.pl – może się okazać, że wyjazd do Turcji w tym roku nie należy do bezpiecznych.

Informacje niezbędne – bez tego ani rusz

Zanim wybierzesz się do Turcji, upewnij się, że Twój paszport jest ważny jeszcze przez co najmniej 180 dni.

Kolejnym niezbędnym dokumentem upoważniającym do przebywania na terenie tego kraju jest wiza. Istnieją trzy sposoby na jej zdobycie: pozostawienie sprawy w gestii biura podróży, które za dodatkową opłatą załatwi ten papier za Ciebie (koszt: ok. 100 zł), kupienie wizy na miejscu w specjalnie wyznaczonej do tego celu „budce” (koszt: 30 $ lub 25 euro) albo wyrobienie jej drogą elektroniczną (koszt: 20 $). Trzecia opcja, choć najbardziej opłacalna, wymaga posiadania karty kredytowej lub debetowej (wyłącznie Mastercard, Visa lub UnionPay), bez której nie można dokonać zakupu. Niezbędne dane wysyłasz za pomocą formularza udostępnionego na stronie https://www.evisa.gov.tr/pl, a gotową wizę otrzymujesz na adres mailowy.

Wiza jest ważna przez 180 dni, jednak jednorazowy pobyt nie może przekroczyć 90 dni. Nie zapomnij jej wydrukować! Pamiętaj, że Twoje dziecko również musi mieć aktualny paszport i wizę.

Na lotnisku musisz pojawić się dwie godziny przed planowanym wylotem. Zdajesz bagaże, odbierasz bilet, przechodzisz przez bramki i… masz chwilę na zakupy w strefie – zaopatrz się w alkohol i żelki (żucie pozwala uniknąć efektu zatkanych uszu). Lot do Turcji trwa 4 godziny. Na miejscu nie zapomnij przestawić zegarka! Obowiązującym czasem będzie odtąd czas europejski, a różnica w odniesieniu do Polski wynosi jedną godzinę do przodu.

Byle się dogadać?

Językiem urzędowym jest turecki, ale (przeważnie) bez problemu porozumiesz się po rosyjsku (przede wszystkim), niemiecku i po polsku. Turkowie poza standardowym „taniej jak w Biedronce” czy „skóra z kangura” potrafią naprawdę zaskoczyć znajomością polszczyzny, a przy tym można z nimi nieźle pożartować. Warto jednak znać podstawowe zwroty i sprawdzić naszemu rozmówcy przyjemność, mówiąc w jego języku.

Dzień dobry, cześć Merhaba
Do widzenia Güle güle (gule gule)
Tak Evet
Nie Hayɪr (hajir)
W porządku, zgoda Tamam
Proszę Lütfen (litfen)
Jak się masz? Nasɪlsɪn (nasylsyn)
Która godzina? Saat kaç (sat kacz)
Mnóstwo, wiele Çok (czok)
Bardzo dobre Çok iyi (czok ijaj)
Ile kosztuje? Kaç para (kacz para)
Bardzo drogie Çok pahalı (czok pahaly)
Zniżka Indirim
Ręcznik Havlu
Woda Su
Piwo Bira
Wino Şarap (siarap)
Herbata Çay (czaj)

leżak

Jeśli nie planujesz opuszczania hotelu, z pewnością sobie poradzisz, pamiętaj jednak o „havlu”. W hotelu pracują często osoby, które mówią jedynie w swoim ojczystym języku, a miejsca, z których pobiera się ręczniki plażowe, są zawsze ukryte gdzieś w podziemiach budynku czy na uboczu. Znajomość prostego słowa „havlu” pomoże Ci zaoszczędzić zbędnej bieganiny.

Kiedy wyjdziesz poza mury hotelu, jesteś zdany tylko na siebie. Co wtedy? Jeśli tureckie słówka to dla Ciebie magia, a Twój rozmówca ni w ząb nie zna angielskiego, mów po prostu po polsku, używaj mowy ciała i znanych gestów oraz pamiętaj o uśmiechu – pozytywne nastawienie do rozmówcy jest podstawą udanej konwersacji. Przypomnij sobie podstawowe słówka angielskie z zakresu zdrowia. Może się zdarzyć, że będziesz potrzebować czegoś na przeczyszczenie albo odwrotnie – dopadnie Cię rozwolnienie czy nękać Cię będą wymioty. Warto opisać wtedy swój problem, chociaż z pomocą gestykulacji też dasz radę, ale nie oczekuj powagi na twarzy farmaceuty. Najlepiej zaopatrzyć się w potrzebne specyfiki w Polsce, po co stresować się na miejscu?

Lepiej zapobiegać, niż leczyć

Turecka flora bakteryjna różni się od polskiej. Nasze europejskie podniebienia z przyjemnością przyjmują tureckie smaki, ale też często poddają się w walce z obcymi bakteriami. Nie obawiaj się jednak, bo na pewno głodny nie będziesz, ale przestrzegaj kilku prostych zasad:

  • Podobno woda z kranu jest zdatna do picia, ale mocno chlorowana. Dla własnego spokoju pij jedynie wodę butelkowaną i taką myj zęby. Unikaj również lodu w drinkach, ponieważ ten jest robiony z kranówki.
  • Alkohol może mieć działanie antyseptyczne i chronić przed zatruciem, zatem pamiętaj o zakupach się w strefie.
  • Unikaj (przynajmniej w pierwszym dniu) surowizny, wybierając potrawy, które zostały przetworzone: gotowane, smażone, pieczone.
  • Omijaj szerokim łukiem wszelkie ciasta, ciasteczka i desery z kremami.

robak

Komunikacja, czyli w dolmuszu wszystko się może zdarzyć

Poza zorganizowanymi przez biuro podróży wycieczkami warto wybrać się na zwiedzanie okolicy. Zapomnij o taksówce, chyba że jedziesz z większą paczką, wtedy taka eskapada może się opłacić. Na samym początku ustal z kierowcą cenę za przejazd, zawsze zaproponuj odrobinę niższą – a nuż się uda! – i koniecznie ustal cel podróży.

Podstawowym środkiem przemieszczania się w Turcji są małe autobusy zwane dolmuszami. Cena za przejazd jest stała i ustalona z góry, niezależnie od trasy, którą pokonasz. Jednorazowa podróż kosztuje 3 liry tureckie lub 1,5 euro (czyli prawie dwukrotność kwoty w lirach!), zatem o wiele korzystniej jest mieć przy sobie lokalną walutę.

droga

Dolmusze zatrzymują się na wyznaczonych przystankach, ale możesz zatrzymać ten busik w każdej chwili – wystarczy pomachać ręką do kierowcy. Wsiadając, zawsze upewnij się, czy dolmusz jedzie tam, gdzie chcesz; możesz liczyć na to, że kierowca powie Ci, kiedy należy wysiąść. Opłatę uiszczasz u kierowcy i robisz to wtedy, kiedy chcesz – przy wejściu, w trakcie jazdy lub opuszczając pojazd (wtedy najlepiej). Uwaga! Jeśli jedziesz z dzieckiem, zawsze weź je na kolana – masz wtedy szansę zaoszczędzić, bowiem prawie nigdy kierowcy nie pobierają opłaty za malucha.

Nastaw się pozytywnie. Dolmusze pozwolą Ci zderzyć się z turecką kulturą, ponieważ Turcy korzystają z tego środka transportu często i chętnie. Może się zdarzyć, że obok Ciebie będzie jechała koza czy kura trzymana pod pachą, może być i tak, że – jeśli budzisz zaufanie – ktoś wciśnie Ci w ręce niemowlaka i wyrzucając z siebie potok słów, ruszy w stronę kierowcy. Czasem trafisz na rozśpiewane towarzystwo lub na mężczyznę, który obiera ziemniaki. Zapamiętaj: w dolmuszu wszystko się może zdarzyć.

Bazary, ach, bazary, czyli jak nie dać się wycyckać i uniknąć oplucia

Turcja jest krajem rolniczo-przemysłowym, którego główne gałęzie przemysłu to przede wszystkim: rolnictwo, branża tekstylna, skórzana oraz ceramika. Turcy słyną również z pięknych wyrobów ze srebra i złota.

Będąc w Turcji, nie można sobie podarować wyprawy na najbliższy bazar, a taki z pewnością znajdzie się w mieście obok czy ciut dalej – dolmuszem na pewno tam dojedziesz. Wszystkie bazary są do siebie podobne, ale im okazalszy, tym większa radocha, o ile lubisz bliskie kontakty z obcymi. Na bazarze masz szansę kupić dobre jakościowo ubrania w okazyjnych cenach, tamtejsze przyprawy (sypkie lub pakowane w fikuśne koszyczki), perfumy, zabawki, torebki, a nawet owoce i warzywa, jeśli bazar połączony jest z targiem warzywnym.

Turcy są bardzo przyjaźnie nastawieni do kupujących, często staną na głowie, zachwalając swój towar. Na każdym kroku usłyszysz, że właśnie ta koszulka jest najlepszej jakości – nie to, co u sąsiada, a potem i tak zapewnią Cię, że na straganie obok mają to, czego możesz jeszcze potrzebować. Special price for you będzie Cię atakować z każdej strony, a rabat dla pierwszego klienta może okazać się jedynie chwytem marketingowym, choć nie zawsze.

Niemniej, jeśli poszukasz, z pewnością znajdziesz takie produkty czy wyroby, które spełnią Twoje oczekiwania. Zanim jednak zaczniesz pytać o cenę i rozpoczniesz negocjacje, upewnij się, czy na pewno chcesz coś kupić; nie rób tego dla zabawy – potraktuj sprzedawcę poważnie. Negocjować ceny można, jak najbardziej, ale nigdy nie rób tego nachalnie, z tak zwanym fochem, okazując wyższość – czasem uśmiechem można naprawdę dużo ugrać, jeśli nie zniżkę, to przynajmniej jakiś konkretny gratis.

Turcy uwielbiają dyskutować! Opowiedzą Ci o swojej rodzinie, często pokażą zdjęcia, a i wypytają o wczasy, wrażenia i Polskę. Nie bądź opryskliwy, otwórz się na rozmówcę – to ciekawe doświadczenie. Turcy uwielbiają dzieci, co początkowo może być dla Ciebie lekko przerażające. Bywa, że odwrócisz się na chwilę, a już ktoś zacznie głaskać Twojego malucha po główce czy, klęcząc przy wózku, będzie stroić śmieszne miny. Pozwalaj na to, ale oczywiście obserwuj i kontroluj.

Może się też zdarzyć, że sprzedawca, chcąc umilić Ci zakupy, poczęstuje Cię turecką herbatą – nie patrz na nią jak na truciznę i jeśli planujesz zakupy, nie odmawiaj – jest naprawdę pyszna! Bywa też, że kiedy dobijecie już targu, dostaniesz zaproszenie na domową kolację! Znajdziesz w sobie na tyle odwagi, by je przyjąć?

Zanim wpadniesz w szał zakupów, pamiętaj, że za nadbagaż trzeba dodatkowo zapłacić, a maksymalna waga walizki (u większość przewoźników) to 20 kilogramów (32 kilo, jeśli pakujesz się z drugą osobą). Gdyby jednak się zdarzyło, że przekroczysz ten limit, pamiętaj, że masz do dyspozycji jeszcze bagaż podręczny, a jeśli i on będzie za duży, wrzuć na siebie nowy ciuch – lub kilka.

Uszanuj, po prostu

Większość, bo blisko 98% Turków, wyznaje islam. Wśród podstawowych zasad tej religii znajduje się przede wszystkim modlitwa, którą należy odmówić pięć razy dziennie. Może się zdarzyć, że nagle kierowca dolmusza zatrzyma się na poboczu, a wszyscy wokół Ciebie zaczną odprawiać modły. Bywa i tak, po prostu.

Chcąc odwiedzić meczet – a tych jest naprawdę sporo – uszanuj panujące tam zasady. Podstawowe: nie przeszkadzaj wiernym i nie pchaj się z aparatem tam, gdzie Cię nie powinno być – mihrab to wnęka wskazująca Mekkę, a przeznaczona tylko dla modlących się. Konkretne: przed wejściem do meczetu należy zdjąć obuwie i zostawić je w wyznaczonym miejscu lub włożyć do reklamówki i zabrać ze sobą, należy również okryć gołe ramiona i nogi, a kobiety powinny dodatkowo zakryć włosy (nie zawsze jest to obowiązkowe); przed wejściem przeważnie wyłożone są chusty, których można użyć do okrycia. Jeśli nie godzisz się na te zasady, nie wchodź. Tu negocjacje nie obowiązują.

wnętrze

meczet

Wielkość meczetu i liczba wieżyczek (zwanych minaretami) zależą od zamożności okolicy, w której został on postawiony. Małe budowle mają jedną, największy meczet Sułtana Ahmeda w Stambule ma ich aż sześć. Z minaretów muezin nawołuje wiernych do modlitwy, ale jest to przeważnie nagranie puszczone z zamontowanych na szczycie głośników. Pięć razy dziennie będziesz miał okazję wysłuchać nawoływania, a pierwszego spodziewaj się już o świcie. Jeśli uda Ci się zobaczyć meczet nocą, z pewnością pozytywne wrażenie zrobi na Tobie jego oświetlenie – nie ma tu mowy o nudzie, bowiem minarety podświetlane są na niebiesko, czerwono czy zielono – zdecydowanie rzucają się w oczy.

Przymusowe przedłużenie wakacji? Lepiej nie!

Czego warto unikać i na co należy zwrócić uwagę, zanim wybierzesz się w drogę powrotną?

Z Turcji nie wolno – pod karą grzywny, a nawet pozbawienia wolności – wywozić przedmiotów, które liczą ponad sto i więcej lat. Wszelkie muszelki oraz kamyczki mogą zostać uznane za dobro narodowe, a znalezione przez celnika w Twoim bagażu pewnie przysporzą Ci wielkich problemów. Oczywiście może się zdarzyć, że podczas kontroli Twoje zachomikowane w walizce skarby nie zostaną odkryte, ale miej na uwadze, że kiedy wszystko wyjdzie na jaw, to, czy skończy się na uśmiechu i konfiskacie, czy wyniknie z tego niepotrzebna afera, zależy tylko i wyłącznie od humoru osoby, na którą trafisz – a z tym, jak wszędzie, bywa różnie. Lepiej nie ryzykować.

woda

Minerały, kamienie i tego typu przedmioty można wywozić jedynie za okazaniem odpowiednich dokumentów. Z Turcji nie można również przemycać roślin (żadnych) ani zwierząt (tych wypchanych również). Jeśli natomiast decydujesz się na kupno dywanu, musisz dopilnować, by sprzedawca wydał Ci „dokument sprzedaży”, którego będą od Ciebie wymagać na lotnisku. Pamiętaj: nie ma papierów, nie ma dywanu!

O narkotykach chyba nie trzeba wspominać? Wiadomo, że wakacje zawsze warto przedłużyć, ale 20 lat w tureckim więzieniu pewnie nie jest spełnieniem Twoich marzeń – tureckie prawo jest w tym przypadku bardzo rygorystyczne.

Pamiętaj: nie zgub dokumentów, mniej oko na współtowarzyszy, dziel się uśmiechem oraz korzystaj ze słońca i wody. Udanych wakacji!

Smaki Turcji w Twoim domu

Pralinki lokum (ang. turkish delight) możesz przygotować samodzielnie. Przepis jest prosty, składniki niewyszukane, a radość z delektowania się tymi małymi słodkimi kosteczkami ogromna!

pralinki

Czas przygotowania: ok. 30 minut + chłodzenie przez noc w lodówce
Ok. 30 porcji (małe kosteczki)

Składniki:
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
¼ szklanki mąki kukurydzianej lub ryżowej
½ szklanki wody
2 łyżeczki soku z cytryny lub ½ łyżeczki kwasku cytrynowego
½ szklanki cukru pudru do obtoczenia
łyżeczka masła do posmarowania foremki

Dodatki (opcjonalnie):
5 łyżek dowolnego soku owocowego
1 łyżeczka wody różanej
drobno posiekane pistacje lub orzechy
suszone owoce (np. morele lub żurawina)
barwnik

Przygotowanie:

  1. Do rondla wsyp cukier, zalej wodą i gotuj na średnim ogniu, do rozpuszczenia.
  2. Dodaj mąkę kukurydzianą, gotuj przez ok. 5 minut, cały czas mieszając.
  3. Dodaj sok z cytryny, sok owocowy, wodę różaną, barwnik i zamieszaj. Gotuj do uzyskania konsystencji bardzo gęstego kisielu, od czasu do czasu zamieszaj.
  4. Masę przełóż do nasmarowanej masłem lub wyłożonej folią spożywczą foremki. Jeśli masz ochotę, dodaj pistacje albo owoce, wciskając je w masę. Kiedy masa ostygnie, wstaw ją na noc do lodówki.
  5. Masę wyłóż na blat posypany cukrem pudrem, pokrój w małe kosteczki, obtocz wszystkie w cukrze. Cukier po pewnym czasie wsiąka w pralinki, ale możesz ponownie je obtoczyć. Przechowuj w blaszanej puszce.
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPokaż świat i naucz wyrażania emocji
Następny artykułO zarabianiu na blogu
Marzena Gaczoł
Absolwentka polonistyki z uprawnieniami pedagogicznymi, edytorstwa oraz pedagogiki osób niesłyszących i niedosłyszących (surdopedagogiki) we Wrocławiu. Nauczycielka w szkole podstawowej i gimnazjum. Związana z branżą rozrywkową w zakresie sportu i rekreacji. Miłośniczka dobrych książek, w tym również literatury dziecięcej. Właścicielka bloga recenzenckiego z kulinarnym dodatkiem – Matka Puchatka (www.matkapuchatka.pl), współpracująca z polskimi autorami oraz wiodącymi na rynku książki wydawcami. Nie boi się nowych wyzwań i długofalowych projektów, chętnie podnosi sobie poprzeczkę, dając z siebie 100%. Mama sześciolatki, zakochana w tureckich klimatach i quillingu.