Szlakiem polskich latarni morskich

58
latarnie

Pamiętam bardzo dokładnie pewien wakacyjny, sierpniowy dzień 1991 roku: jazdę
pociągiem wzdłuż Półwyspu Helskiego, między wodami Bałtyku i Zatoki Gdańskiej,
następnie spacer i wielki zawód, kiedy stanąłem przed zamkniętymi drzwiami latarni
morskiej. Mogłem tylko obejść wieżę wokół, popatrzeć do góry i wyobrazić sobie, jak
wygląda w środku, jakie tajemnice kryje.

Już kilka lat później sytuacja zaczęła się zmieniać i dziś możemy zwiedzać niemal wszystkie
18 latarni morskich, rozmieszczonych wzdłuż ponad 700 km polskiego brzegu Morza
Bałtyckiego. Czymże są owe latarnie? Wiemy na pewno, że to wieże – wysokie i niskie, że
mają zainstalowaną lampę na szczycie – każda inną i dającą inne światło. No właśnie,
podstawową funkcją latarni morskich jest wysyłanie sygnałów świetlnych, różniących się
między sobą mocą, a przede wszystkim charakterystyką światła, a wszystko po to, by
wszyscy ci, którzy są na morzu, mogli bezpiecznie wrócić do swoich portów nocą. W dzień
natomiast odróżnia je odmienny wygląd – kształt, kolor czy wysokość.

Cały artykuł przeczytasz w trzecim numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułProsto i naturalnie – zarabianie z Ceneo.pl
Następny artykułSerialomania
Tomasz Stochmal
Pasjonat, obrońca i społeczny opiekun zabytków, miłośnik podróży po Polsce, zawsze z aparatem fotograficznym i mapami. Autor książek dla dzieci: Mataszkowie i tajemnice Helu, Mataszkowie i skarby Torunia, Mataszkowie i mazurska przygoda oraz przewodnika Zapomniane miejsca: Kujawsko-Pomorskie, prezentującego mniej znane i najczęściej zaniedbane zabytki regionu. Popularyzator idei zwiedzania i poznawania Polski przez dzieci (www.mataszkowie.pl). Na blogu www.stotom.pl próbuje ocalić od zapomnienia polskie zabytki. Prowadzi także blog o Toruniu, przydrożnych kapliczkach i latarniach morskich (www.stotom.wordpress.com).