Najlepsze, co możesz zrobić zamiast postanowień noworocznych

15
rzeka

Pamiętasz swoje ostatnie postanowienia noworoczne? Masz je wciąż gdzieś
zapisane czy już je schowałaś, żeby nie trzeba było w grudniu patrzeć na to pasmo
porażek? Co roku to samo: schudnąć, jeść zdrowo, ćwiczyć jogę, czytać książki.
Zmienić pracę. Nauczyć się tańczyć. Nauczyć się sprzątać. Znaleźć poradnik, w
którym będzie napisane, jak to wszystko osiągnąć.

Też robiłam takie listy. Przestałam, kiedy zorientowałam się, że przynosi to tylko frustrację,
bo nigdy nie uda się zrealizować wszystkiego. A to, co się udało – jakoś mało cieszy.
Pojawia się krótka satysfakcja, chwilowa ulga, ale zbyt zajęci jesteśmy wymyślaniem
kolejnych punktów, by to porządnie docenić. Najlepiej byłoby po kolei zmieniać wszystko.
Swoją wagę, wygląd, długość włosów, zainteresowania, podejście do życia, poziom
samodyscypliny, sposób spędzania wolnego czasu. Wymieniać to rok po roku, pomimo że
już zauważyłaś, że to nie działa. Upragniony spokój ducha nie nadchodzi. Może to dlatego,
że jeszcze nie dość wiele ulepszyłaś?

Cały artykuł przeczytasz w trzecim numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSerialomania
Następny artykułJak ubrać się na spotkanie networkingowe?
Dorota Wiszniewska
Specjalistka do spraw marzeń i radości, ale wie też, co to brutalne przebudzenie. Lubi stać na głowie, przytulać się do drzew i kolorowo się malować. Na swoim blogu Witaj Słońce pisze o uważnym i szczęśliwym życiu w zgodzie z samym sobą i ze światem.