Źródło: Google

83
grafika

Prowadzisz blog, starasz się, by treści tworzone przez Ciebie były oryginalne,
nietuzinkowe i przyciągały kolejnych odbiorców. Pewnego dnia znajdujesz jeden ze
swoich postów na stronie innego blogera. Wizja wprost z horroru, prawda?

Godziny pracy nad wymyślaniem tematu, nad dopracowaniem każdego słowa, aż tu nagle
one wszystkie lądują na blogu internetowego złodzieja. Ktoś inny się pod nimi podpisuje.
Ktoś czerpie zyski z Twojej pracy! A teraz pomyśl o fotografach czy ilustratorach, których
prace są bezprawnie kopiowane i wklejane gdzie popadnie – do tekstów, bo: „A to takie
ładne zdjęcie”, do postów na Facebooku, bo: „A to taki śmieszny obrazek”. Jeśli robią to
zwykli ludzie na swoich prywatnych profilach – pół biedy, chociaż trzeba pamiętać, że to
również łamanie praw autorskich, ale gdy kradzione treści udostępniają wielkie fanpage’e
liczące (bagatela!) 100 tys. odbiorców, to coś bardzo nie gra, prawda?

Cały artykuł przeczytasz w trzecim numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.