Czy goniła Cię kiedyś meta? Rzecz o nudnym biegowym menu

21

Często słyszę pytanie, czy bieganie mnie nie nudzi. Uśmiecham się szelmowsko i odpowiadam, że tak, oczywiście, bieganie jest dla mnie tak nudne, że często przysypiam na treningach – tak gdzieś od piątego kilometra, a od dziesiątego to nawet chrapię (dopiero telefon od rozzłoszczonego trenera mnie budzi).

Czy bieganie może nudzić? Może, podobnie jak regularne czytanie rozpraw politycznych albo cykliczne wizyty w teatrze na sztuce, w której aktor czyta na głos książkę telefoniczną – wszystko bowiem zależy od doboru repertuaru.

Karta biegowego menu jest szalenie bogata, każdy znajdzie w niej dania o ciekawych, oryginalnych smakach, jeśli tylko chce mu się ich poszukać. Grzechem jest nie spróbować pewnych potraw, niektóre można zamówić od razu, do smaku innych trzeba się powoli przyzwyczajać, jeszcze inne stanowią wisienkę na torcie, są wyszukanym deserem, którego smak pozostanie z nami na lata. Bo nie wiem, czy odważymy się ponowić próbę ich konsumpcji.

Cały artykuł przeczytasz w czwartym numerze „Blogostrefy. Jedynego takiego czasopisma dla blogerów”. Przejdź do sklepu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak zainteresować media sobą i swoim blogiem
Następny artykuł„Strefa zmian – życie zawodowe”
Paweł Mocek
Od trzech lat biegacz i bloger amator. Od zawsze mól książkowy, miłośnik fantastyki, frankofil. Czciciel żony i dwóch kotów, ojciec. Autor przygodowych relacji biegowych i uczestnik niewiarygodnych wydarzeń opisywanych na blogu bwotr.pl. Lubi pisać i gotować - dania i teksty doprawia ironią, humorem oraz słuszną dozą sarkazmu.