Jak stworzyć interesującą zakładkę „Współpraca”?

437
laptop

Coraz częściej słyszy się, że blogerzy mogą i chcą zarabiać na swoich blogach. Niezależnie od tego, czy zakładasz blog z jasno określonym celem, którym jest zarobek, czy chcesz pisać wyłącznie z zamiłowania do pisania – „sztuka dla sztuki” – jeżeli tylko masz ochotę, w każdej chwili możesz przekształcić blog w biznes, który na siebie zarobi. Internet jest pełen wskazówek, co zrobić, aby reklamodawcy odezwali się właśnie do Ciebie, a mimo tego wciąż możesz zastanawiać się, dlaczego Twoja skrzynka pocztowa cały czas świeci pustkami.

Czy zadałeś sobie podstawowe pytanie: jak stworzyć zakładkę o współpracy, która przyciągnie do siebie usługodawców? No właśnie! Często to zakładka o współpracy jest przeglądana przez firmy w drugiej kolejności, zaraz po zapoznaniu się z tematyką i specyfiką bloga. Pokażę Ci dzisiaj, jak ją skomponować w taki sposób, aby przyciągała zleceniodawców i rzeszę zainteresowanych Twoją działalnością.

Pamiętaj, masz jedną szansę na to, by zainteresować potencjalnego partnera swoją osobą i swoją stroną. Nie zmarnuj jej!

Pokaż, czym się wyróżniasz!

Zanim zaczniesz tworzyć zakładkę o współpracy, zadaj sobie pytanie: czym Twój blog wyróżnia się na tle konkurencji? To jest właśnie Twoja tajna broń! A może nie masz konkurencji? To znaczy, że odnalazłeś niszę, w której królujesz – to też jest argument przemawiający za tym, że warto się Tobą zainteresować.

Możesz się wyróżniać ciętym językiem, charakterystycznym wizerunkiem, zaangażowaną społecznością w komentarzach na blogu, specyficzną grupą odbiorców, stylem formułowania myśli. Może to być cokolwiek, po prostu znajdź to! Im bardziej będzie to wyjątkowe, szalone i niszowe – tym lepiej dla Ciebie. Zrób coś, by Cię zapamiętano!

W chwili, gdy blogi wyrastają jak grzyby po deszczu, oryginalność daje Ci kilka punktów przewagi. Warunek jest jeden: musi być autentyczna! Udawanie kogoś, kim się nie jest, tylko po to, by być zapamiętanym, wcześniej czy później zostanie wykryte przez czytelników. Strzeż się, bo odbiorca nie zapomina, a raz nadwyrężone zaufanie trudno potem odbudować.

Pokaż, że Twój blog nie jest jednym z wielu, który łatwo zgubić w tłumie. Charakterystyczność to pierwszy element, który pomoże Ci w zdobyciu zainteresowania danej firmy. Czasem może to być produkt, z którym jesteś kojarzony, albo dominująca kolorystyka budująca nastrój na Twoim blogu.

Musisz mieć pewność, że faktycznie dana rzecz w jakimś stopniu Cię definiuje i każdy, kto Cię zna, powie, że jesteś przez to rozpoznawalny. Pani Swojego Czasu kojarzy nam się z energią, kolorem różowym i barwnymi bransoletkami, Janina Daily to foki i statystyka, a Andrzej Tucholski to żółty notes i kawa (o czym wiedzą Ci, którzy śledzą jego Instagram).

Dlatego poświęć tyle czasu, ile potrzebujesz, by odnaleźć swój wyróżnik.

Dowiedz się, jaka jest Twoja grupa docelowa

Mam nadzieję, że ten punkt masz już dawno odhaczony na swojej liście rzeczy do zrobienia. Jeżeli nie, przyłóż się do tego zadania: dowiedz się, jaka jest Twoja grupa docelowa i zrób to szybko! W jaki sposób? Przejrzyj statystyki swojego bloga, np. na Google Analytics, a jeśli robiłeś to kilka lat temu, sprawdź jeszcze raz, czy przypadkiem nic się nie zmieniło. Warto wiedzieć, dla kogo się pisze, by do niego trafić.

Firmy również celują w określoną grupę, dla której tworzą i do której później kierują swoje produkty. Dlatego istotne jest dla nich, czy Twoi odbiorcy pokrywają się z ich targetem. Czasem mogą chcieć po prostu dotrzeć do tych osób za pomocą Twojego kanału, ale może być też tak, że ich produkt, który zawsze skierowany był do kobiet w wieku 18–25 lat, teraz skierowany jest do kobiet po 25 roku życia. Twoja grupa docelowa to właśnie takie kobiety? Świetnie, zatem idealnie wpasujesz się w ich potrzebę.

Posiadając informacje o swojej grupie docelowej, nie będziesz mieć problemu z tym, jakie teksty pisać i jakie treści zamieszać w social mediach. Powie Ci to każdy marketingowiec! Kiedy dobrze znasz swoich czytelników, wiesz, jakich treści od Ciebie oczekują i co może ich zainteresować.

Informacja o Twojej grupie docelowej (czytelnikach bloga) powinna pojawić się w zakładce o współpracy. Im więcej dokładnych danych podasz, tym lepiej.

Daj znać, jakie współprace Cię interesują

W zakładce powinna pojawić się informacja, jakie formy współpracy Cię interesują. Jeżeli nie jesteś zainteresowany pracą na zasadzie barteru – napisz o tym, a unikniesz dzięki temu ofert, które nie leżą w kręgu Twoich działań, i zaoszczędzisz czas na czytaniu niepotrzebnych maili. Nie masz ochoty bywać na eventach i ich relacjonować, zaznacz to. Natomiast jeśli jesteś otwarty na wszelkie propozycje współpracy – ta informacja powinna się pojawić.

Przemyśl sobie na spokojnie, jakie współprace na blogu wchodzą w Twoim przypadku w grę. Każdy jest inny, dlatego warto wiedzieć, co chcesz robić, na czym zarabiać i co wpisuje się w tematykę Twojego bloga. Nie decyduj się na wszystko, ale dbaj o spójność treści, jakie zamieszczasz na swojej stronie.

Nie każda propozycja współpracy wyda Ci się interesująca i nie każda wpisze się w Twoją wizję marki, dlatego już na wstępie warto zastanowić się, czego chętnie się podejmiesz, a czego na pewno nie jesteś w stanie lub nie chcesz zrobić.

Dowiedz się, co myślą o Tobie Twoi czytelnicy

Czasami trudno jest nam obiektywnie stwierdzić, co w naszym blogowaniu jest najbardziej wyróżniające bądź dlaczego w ogóle ludzie nas czytają. Pytaj o to – nie istnieje lepszy sposób, by dowiedzieć się czegoś o sobie, ale i o swoich czytelnikach. Nie wszystkie dane znajdziesz w statystykach, dlatego jeżeli masz ochotę dowiedzieć się czegoś o swoich odbiorcach albo o sobie – zasięgnij informacji u źródła. Możesz to zrobić na blogu, na profilach społecznościowych – gdziekolwiek. Możesz także poprosić zaprzyjaźnionych blogerów o wystawienie Ci opinii dotyczącej Twojego bloga, a później zamieścić takowe na swojej stronie.

Dobrym sposobem zbierania danych jest anonimowa ankieta, którą będzie mógł wypełnić każdy chętny czytelnik. W ankiecie możesz zadawać takie pytania, jakie tylko przyjdą Ci do głowy i jakie uważasz za istotne – pod kątem swojego bloga i współpracy na blogu. Sądzę, że informacje z anonimowej ankiety wypadają lepiej na tle opinii zaprzyjaźnionych blogerów, ponieważ są bardziej autentyczne i szczere. Anonimowo jesteśmy w stanie powiedzieć więcej i przychodzi nam to naturalniej, niż w momencie, kiedy prosimy kogoś o napisanie w kilku słowach, dlaczego nas lubi.

Pamiętaj jednak, że co za dużo, to nie zdrowo. Nie chcesz przecież odstraszyć przesadzoną liczbą pytań tych osób, które zdecydują się na wyrażenie swojej opinii. Skup się na tym, co najważniejsze.

Myślę, że tym, co sporo powie Ci o Twojej działalności, jest zapytanie swoich czytelników, dlaczego czytają Twój blog i co według nich wyróżnia go na tle innych. Odpowiedzi, które pojawiały się najczęściej, niech trafią do zakładki „Współpraca”.

Pochwal się swoją społecznością

Coraz częściej firmy zwracają uwagę na społeczność, którą budujesz wokół siebie na profilach społecznościowych. To tam rodzi się wiele dyskusji i to tam buduje się zaangażowanie i kontakt z czytelnikiem. Oczywiście komentarze i reakcje na blogu również są istotne, ale z roku na rok ich znaczenie maleje.

Agencje współpracujące z blogerami, które na bieżąco obserwują, co dzieje się w Internecie, wiedzą, że miesięczna liczba Unikalnych Użytkowników to nie wszystko. Nie jest to kluczowy wyznacznik tego, jakim jesteś blogerem i jaką masz społeczność. Tu przeważnie nie chodzi o liczby, ale o zaangażowanie! Dlatego możesz do zakładki dodać screen swoich miesięcznych statystyk, ale zastanów się, czy chcesz to robić. Ja nie jestem zwolenniczką tego rozwiązania. Natomiast jeżeli firma odzewie się do Ciebie i poprosi Cię o takie dane – oczywiście udostępnij je z uśmiechem na ustach.

Zdecydowanie jestem za tym, aby w zakładce o współpracy podać liczbę swoich obserwatorów na kanałach społecznościowych, chociaż i w tej kwestii mam coraz więcej wątpliwości. Niektórym influencerom coraz łatwiej przychodzi kupowanie obserwatorów i lajków (nie mam tu na myśli dobrze skomponowanych płatnych kampanii na FB, tylko kupionych obserwatorów np. z Tajlandii).

Coraz częściej pojawią się też nieczyste zagrania typu „like for like” czy obs/obs. Znany jest również proceder na Instagramie, czyli obserwowanie kogoś, żeby zaraz po tym, jak on zaobserwuję Ciebie albo i nie (w sumie nie ma to znaczenia), cofnąć swoją obserwację. W takich czasach trudno na pierwszy rzut oka ocenić, czy te liczby przekładają się na realne zaangażowanie, ale nie jest to niemożliwe!

Przykład: widząc 10 000 obserwatorów na Instagramie, a lajków pod zdjęciem 100 albo 200 – można ocenić zaangażowanie społeczności jako bardzo słabe. Marki coraz częściej zwracają na to uwagę i wolą nawiązać współpracę z blogerem, który ma 2000 obserwatorów, ale zarazem dziesiątki komentarzy i setki lajków. Nie dość, że widać u niego ruch, to aktywność społeczności dowodzi, że ma dobrze skomponowaną treść dla swojej grupy docelowej, czym przyciąga osoby naprawdę zainteresowane danym tematem, a nie przypadkowe jednostki, które stają się biernymi obserwatorami.

To właśnie ci bierni obserwatorzy tak zaniżają zasięgi! Jeżeli masz małą, ale zainteresowaną tym, co robisz, społeczność, nie będziesz mieć problemu z zasięgami, bo Twoja grupa obserwatorów zawsze jest ciekawa treści, które przekazujesz. Dlatego nie wstydź się swoich zasięgów i liczby obserwatorów. Nie liczy się ilość, ale jakość, a tę łatwo jest sprawdzić po przejrzeniu Twoich profili.

Nie zapomnij dodać kontaktu do siebie

Nie każdy lubi korzystać z formularza kontaktowego, dlatego nie zapomnij dodać w zakładce o współpracy maila kontaktowego. Niektórzy podają też swój numer telefonu. Jeżeli prowadzisz firmę, a Twój numer jest ogólnie dostępny, nie widzę w tym problemu, ja jednak podchodziłabym do tego z rezerwą. Moim zdaniem sam kontakt mailowy jest wystarczający.

W ciągu dwóch lat przejrzałam wiele zakładek o współpracy – w poszukiwaniu inspiracji, ale również wtedy, gdy tworzyłam jakiś projekt angażujący blogerów i szukałam kontaktu do nich. Zdecydowanie za wielu z nich zapomina o takim detalu, jak kontakt.

Jesteś otwarty na współpracę? Świetnie! Zostaw jednak kontakt do siebie – w widocznym miejscu!

Jeżeli nawiązanie z Tobą kontaktu jest problematyczne, nie dziw się, że nie masz propozycji współpracy.

Pochwal się tym, co już zrobiłeś

Jeżeli masz już pierwsze współprace blogowe za sobą – pochwal się nimi! Nie widzę powodu, dla którego miałbyś się ich wstydzić. Wierzę, że skoro podjąłeś się współpracy z jakąś marką, zrobiłeś to świadomie, wiedziałeś, że będziesz z nią kojarzony i możesz śmiało chwalić się tym, czego wspólnie dokonaliście.

Potencjalnie zainteresowane marki z chęcią obejrzą, jakie współprace masz na swoim koncie i jakie projekty oraz z jakim skutkiem realizujesz. Jest to też dla nich pewien punkt odniesienia – ocenią, jak pracujesz, co lubisz, co robisz oraz czy jesteś w tym wszystkim autentyczny.

Jeżeli nie masz żadnej współpracy za sobą – nic nie szkodzi. Każdy kiedyś zaczynał.

Zadbaj o czytelność i wizualizację zakładki

Mam nadzieję, że dbasz o wizerunek swojej strony internetowej i że jest ona ładna, przynajmniej według Twoich standardów.

Zadbaj o to, aby zakładka o współpracy była spójna z całym blogiem, czytelna i przyciągała wzrok. Możesz dodać swoje zdjęcia, dać się poznać, pokazać się z ludzkiej strony – mimo iż jest to biznesowa zakładka, możesz tu zrobić wyjątek. Pokaż, że za nią stoi normalny człowiek, a nie maszyna do zarabiania pieniędzy. Bądź na niej takim, jakim jesteś na co dzień, jakim jesteś na blogu i jakim znają Cię czytelnicy.

Nie używaj nagle biznesowych zwrotów, motywacyjnych sformułowań i poważnego tonu tylko dlatego, że temat dotyczy pracy i pieniędzy. Bądź sobą. Przecież za to czytelnicy pokochali właśnie Ciebie!

Nie bój się pisać, jakie marki lubisz

Skoro na co dzień w pracy pijesz konkretną herbatę i nie ukrywasz jej logo przed innymi współpracownikami, nie bój się mówić także na blogu o tym, jakie marki lubisz. Dajesz się dzięki temu poznać.

I tak nie wystarczy Ci czasu, żeby współpracować z każdą możliwą marką, więc nie bój się, że stracisz być może ofertę swojego życia od Pepsi, jeśli napiszesz, że uwielbiasz coca-colę i pijesz ją codziennie. Bądź sobą. Jeżeli lubisz jakąś markę, firmę – nie ukrywaj tego. To dzięki temu dajesz się poznać jeszcze bardziej i stajesz się autentyczny, a chyba zależy Ci na tym, aby podejmować współpracę z markami, które do Ciebie pasują i które szczerze lubisz? Mam rację?

Podawać cennik czy nie podawać?

Cennik na blogu to jedna z kwestii, które przysparzają naprawdę sporo problemów nie tylko początkującym blogerom. Szkoły są dwie. Jedni publikują cenę podstawowego wpisu sponsorowanego na swoim blogu, dzięki czemu mają spokój z ofertami, które spływałyby na maila, a byłyby dużo niższe niż cena, za którą dany bloger pracuje. Z drugiej strony mamy blogerów, którzy nie podają konkretnych stawek – nie dlatego, że są one owiane tajemnicą, ale ponieważ wiele projektów czy kampanii wyceniają indywidualnie.

I ja jestem za takim podejściem.

Oczywiście nie oznacza to, że im większa marka do Ciebie przyjdzie, tym więcej możesz sobie zażyczyć na zasadzie „jest wielka, stać ją”. Niezależnie od firmy, która zaoferuje Ci współpracę, cennik dla każdego powinien być podobny, ale weź pod uwagę oczekiwania partnera i zaangażowanie, jakim musisz wykazać się w tworzeniu projektu. Mam nadzieję, że jest to dla Ciebie zrozumiałe. Tu chodzi o uczciwość, a nie o to, żeby wyciągnąć od „bogatej firmy” jak najwięcej pieniędzy. Dlatego kwestię podawania cennika w zakładce pozostawiam już Tobie.

Współpraca dzięki blogowi

Prowadzisz własną firmę i szukasz zleceń? Jesteś coachem, pedagogiem, copywriterem, grafikiem i jesteś zainteresowany podjęciem współpracy albo interesują Cię dodatkowe zlecenia?

Zakładka o współpracy umieszczona na blogu jest odpowiednim miejscem do tego, by zaproponować swoje usługi. Wiele osób nie myśli w ten sposób i nie wykorzystuje jej potencjału. A przecież nikt nie powiedział, że w tej zakładce może znaleźć się tylko informacja o współpracy z markami przy wpisach sponsorowanych czy kampaniach.

To idealnie miejsce, żeby pokazać siebie i swoje możliwości. Jeżeli szukasz zleceń czy współpracowników albo po prostu pracy w swoim zawodzie – możesz wykorzystać do tego tę zakładkę. Niech stanie się ona Twoją wizytówką niczym profil na LinkedInie.

Oczywiście nie rekomenduję pisania całego życiorysu, wymieniania pięciu ostatnich miejsc pracy i adresu zamieszkania. Jednak warto podać informację o tym, dlaczego warto z Tobą pracować, jakie projekty już wykonałeś, być może pokazać swoje portfolio lub opinie klientów, którzy skorzystali z Twoich usług? Napisz też nieco o swoim wykształceniu i doświadczeniu – ale tylko w kilku zdaniach!

Wszystko zależy od tego, czego potrzebujesz i jakich współprac szukasz. Tu także obowiązuje zasada: bądź sobą i daj się poznać.

***

Zakładka o współpracy może zostać wykorzystana w różny sposób – od Ciebie zależy, jakie informacje w niej umieścić i czego oczekujesz. O jedno tylko Cię proszę: nie zaniedbuj jej! Przyłóż się do stworzenia naprawdę bogatej strony, która stanie się Twoją biznesową wizytówką.